Julie&Niall

Julie&Niall

sobota, 2 listopada 2013

PROLOG.

-Niall.
-Tak?
-Obiecaj Mi coś…
-Ale co?
-Obiecaj że nigdy mnie nie zostawisz.
-Obiecuję. Odpowiedział zszedł z huśtawki i mocno mnie przytulił.
-Dziękuję Niall.
-Nie dziękuj tylko też obiecaj że zawsze będziesz przy mnie.
-Obiecuję. Odpowiedziałam i mocno przytuliłam chłopaka.
-Wracajmy już do domu jest późno.
-Przestań jest 12 AM , powiedz że jesteś głody. Zaśmiałam się i poczochrałam chłopaka po włosach.
…[..] ..
Mieliśmy wtedy po 6 lat a ja codziennie odkąd Niall wyjechał wspominam dzień w którym obiecał mi że nigdy mnie nie zostawi samej, obiecał… szkoda że tej obietnicy nie dotrzymał zostawił mnie, mieszka teraz w Londynie i wiem że jest w jakimś zespole więcej nie próbowałam się dowiadywać tylko gdy słyszę te imię mam łzy w oczach, myślę o nim cały czas a on pewnie o mnie nie pamięta, no tak przecież gdyby pamiętał zadzwonił by, napisał a nawet wysłał list a z jego strony nic kompletne zero. W sumie nie mogę na niego zwalać ponieważ ja też nie dawałam znaków życia, im więcej mija czasu tym gorzej jest wziąć się za napisanie głupiego sms, boje się do niego napisać bo boje się że mnie odtrąci, nie odpisze, nie odezwie się.
-Julie! Z rozmyślań wyrwał mnie głos mojej mamy.
-Tak mamo?
-Chodź na dół za 30 minut mam trening zawiozę cię bo się spóźnisz.
-Już idę. Wzięłam torbę do treningów, słuchawki i iphone’a  i zbiegłam na dół.
-Będę w samochodzie masz tu kluczyki zamknij drzwi i się pośpiesz bo nie zdążysz.
-Tak, tak mamo. Wzięłam od niej klucze wsunęłam na nogi swoje czarne Vans’y i wyszłam z domu jeszcze zamknęłam drzwi i weszłam do samochodu.
-Czy Ty zawsze musisz robić wszystko na ostatnią chwilę.
-Nie przesadzaj mamo spóźnię się pierwszy raz na zajęcia. Powiedziałam i zapięłam pasy a kobieta tylko westchnęła, włożyłam słuchawki w uszy a wzrok wbiłam w widoki za szybą droga minęła bardzo szybko spojrzałam która godzina.
-Widzisz Mamo, nie spóźniłam się.
-Dobra leć masz 5 minut.
-Dobra idę, aaa mamo przyjedziesz po mnie czy mam wracać z Camile?
-Przyjadę po was.
-Dobra to papa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz